Jadalna ciastolina. Banalne i wspaniałe :)
CYTAT z http://wronek.pl/
"Przepis:
– szklanka kleiku ryżowego
– szklanka skrobi (lub mąki) kukurydzianej – ta, której ja użyłam
może zawierać śladowe ilości glutenu, ale są też takie oznaczone jako
produkt bezglutenowy
– pół szklanki wody
– 3 łyżki oleju
– barwniki spożywcze – dla urozmaicenia i uatrakcyjnienia zabawy, ale nie są konieczne (np Dr. Oetker)
Najpierw mieszamy ze sobą suche składniki, dodajemy olej i częściowo
wodę. Proponuję nie wlewać od razu całej wody, spróbujcie ugniatać
ciasto i w razie potrzeby dolewać więcej. Jeśli masa okaże się zbyt
lepka wystarczy dosypać odrobinę kleiku i skrobi. Masa powinna być
miękka, jednolita i odklejająca się od rąk.
Dzielimy naszą kulę na trzy mniejsze (lub tyle, ile chcemy mieć
kolorów). W każdej porcji robimy dziurkę i wlewamy do niej barwnik. Na
początek użyłam trzech barw podstawowych.
Kulki ugniatamy z barwnikiem. Ja za każdym razem podsypywałam je trochę skrobią, bo z barwnikiem robiły się bardziej lepkie.
I mamy gotową ciastolinę. Wygląda jak ta ze sklepu. Ładnie pachnie, aż
ma się ochotę ją posmakować. Odpowiednio ugnieciona nie klei się do rąk,
ale łatwo pozwala się formować."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz